wtorek, 2 listopada 2010

Z dzienniczka Bakłarzana Podróżnika- wpis nr 5

Wbiegłem do kuchni .
- Jak śmiałeś zrobić FAIL z bakłarzanami!!! Jak ci zaraz...
- Nie, poczekaj!- krzykneła dynia- Ja się jeszcze dobrze nie zaznałem z waszymi tradycjami!Nie rób tego!
- Okej. Ale żebym znowu cię nie musiał upominać. Zrozumiano!!!- krzyknąłem- No. Co byś zrobił gdyby na przykład jeden z tych karzełków ożehów podałby ci zFAILowaną dynię Hę?
- Zapytałbym się go co by zrobił, gdyby na przykład jeden z tych mutantów porów podałby ci zFAILowanego ożeha.
- No właśnie.
Wyszedłem z gospody.

,,W którą stronę jest Rzeszów?''- pomyŹlałem. Domyślacie się chyba, że chcę wrócic do domu. Długo leśną  ścieżką podążałem w stronę Rzeszowa. Według mnie miałem iść na południowy zachód. Po chwili zobaczyłem znajomy mur dzielący cukinie z Bakłarzanami. MyŹlałem, że strażnicy nie pozwolą mi przejść na drugą stronę, ale oni podbiegli do mnie i przerzucili mnie do świata Bakłarzanów.
-Nie chcemy cię tu więcej widzieć! - pożegnali mnie.
No i dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz