Zobaczyłem drogowskaz ,,Wałbrzych 150 km''. Co... kilometrów?? PomyŹleć, że przeleciałem na początku aż około 100 km! O kurczę! Z zamyŹlenia wyrwał mnie głos jakiegoś gośćia:
-Siema, jestem Bakłarzan Zdzihu Wyglebarski- Kapuśniak. Podwieźć cię gdzieś, koleś?
-Yyy... joł, aha... może być, joł koleś- udawałem ziomala- joł,yyy... joł, do Rzeszowa, ziomal.
-DO WEFOWA??- Zdzihu Wyglebarski- Kapuśniak zrobił minę jak jakiś wkurzony kapuśniak, kiedu się wyglebuje- przecież to jakieś 200 km! Koleś, bez przesady!
-No ale, koleś, muszę wrócić, joł, do domu.
-Podwiozę cię do wielkiego leśnego hotelu ,,Epic Fail'', ziomal. Tam koleś, zatrudniają dużo taksówkarzy.
-No dobra, okej. Joł!
Wsiadliśmy do auta, a Zdzih zaczął śpiewać jakąś durną pioseneczkę:
Nie bój się to nic strasznego
wyluzuj na maksa, koleś, dlaczego
się boisz nie rozumiem cię
iii... refren: Joł, joł, joł, aha, joł joł joł aha,
joł aha joł ahaaa!
Dlaczego się boisz, co ci jest
powiedz wreszcie co się stało się
iii.. refren: Joł, joł, joł, ziomal, joł, joł, joł, ziomal
joł, joł, aha, ziomaaal!!
Uwielbiam to
OdpowiedzUsuńmasz super pomysł bbatmanbal